| O projekcie |
|
Projekt Hades 2011 jest przedsięwzięciem artystyczno – filozoficznym. Głównym problemem poruszanym przez projekt jest pytanie: "Jak człowiek współcześnie wyobraża sobie życie po śmierci, czy to wyobrażenie ma wpływ na jego życie codzienne i czy motywuje go do bycia lepszym lub gorszym?". W ramach projektu będziemy przeprowadzać wywiady w różnych miastach Polski. Pojedziemy nie tylko do dużych miast – odwiedzimy też mniejsze miasteczka, aby nasze wywiady zawierały wyobrażenia o życiu pośmiertnym ludzi z różnych środowisk. Wywiady przeprowadzimy również z ekspertami – osobami, które, na co dzień zajmują się tematyką kultur, a w szczególności religii. Oprócz wywiadów, planujemy też zajęcia z ludźmi, na których poprosimy o zbudowanie z klocków miejsca, do którego trafią po śmierci. Wszystkim działaniom będzie towarzyszyć kamera. Podsumowaniem projektu będzie film dokumentalny, powstały z nagranych rozmów i warsztatów. Zostanie on opublikowany na stronie internetowej projektu.
Kontekst historyczny projektu HADES 2011 Czyli timor mortis i geneza filozofii, a współczesne leki człowieka
Najstarsze zachowane świadectwa literackie dotyczące wyobrażeń Greków o pośmiertnych losach człowieka pochodzą z poematów Homera i Hezjoda. Obaj autorzy należeli do grupy tzw. autorów szkolnych, na których kształciły się kolejne pokolenia Greków, a później pośrednio późniejsze pokolenia Rzymian, których literatura za pośrednictwem Wergiliusza i Owidiusza zaabsorbowała homeryckie obrazy krainy zmarłych. Tym samym teksty obu poetów odegrały rolę swoistych elementarzy świata grecko-rzymskiego, a w konsekwencji kultury Zachodnioeuropejskiej. Bez względu na to, czy Grecy wierzyli Homerowi i Hezjodowi, czy nie, to właśnie ich działa były powszechnie znane i pełniły funkcję ważnego kompendium wiedzy o otaczającym Greków świecie, zwłaszcza w okresie archaicznym. Można powiedzieć, że tym, czym dla Polaków jest Matejko, który ukształtował wyobrażenie narodowej świadomości historycznej, tym dla Greków był Homer i Hezjod, którzy ukształtowali helleńskie wyobrażenie relacji między światem bogów i ludzi, wyobrażenie tego, co spotyka człowieka po śmierci. Teksty Homera pouczają o nieuchronności śmierci – umrzeć muszą wszyscy, nawet ci najlepsi jak Achilles czy Menelaos. Dusza zmarłego (psyche), po odprawieniu przewidzianego tradycją pogrzebu, udaje się za przewodnictwem Hermesa, Przewodnika Dusz (Psychopompos) do królestwa podziemi, Hadesu. Tu przed zmarłym zarysowują się jakby dwie drogi pośmiertnych losów – choć nie zmarły dokonuje ich wyboru dla siebie. Zwykłego śmiertelnika spotyka los, którego nie można określić mianem ani kary ani nagrody – przebywa on w Hadesie pod postacią pogrążonego w milczeniu cienia, bardziej podobnego do piskliwych nietoperzy niż do człowieka, którym był za życia. Choć nie jest to kara, jak powiedziano, to trudno nazwać ten rodzaj ponurej „egzystencji” pożądanym przez umierających czy już zmarłych. O niechęci do tego stanu przekonują słowa duszy zmarłego Achillesa, za życia możnego arystokraty, który uskarżając się na swój podziemny los powie, że wolałaby być parobkiem najniższego stanu społecznego, ale znowu żywym człowiekiem, niż pozostać w Hadesie, nawet gdyby miałby być tu królem. Miejsce to jest bowiem tak ponure i przerażające, że napawa niechęcią samych bogów, którzy unikają go i nigdy tam się nie pojawiają. Inną drogą natomiast podąża w zaświatach dusza Menelaosa, który ze względu na sympatię Bogów, trafia na pole Eleusis, gdzie zaznaje wszelkiego szczęścia. Warto podkreślić, że obaj wojownicy, i Achilles i Menelaos, należeli do tego samego stanu arystokratycznego, a ich postępowanie niczym w zasadzie się nie różniło od siebie, ani też nie wyróżniało się niczym szczególnym na tle innych współczesnych im Greków. Achilles i Menelaos uciekali się w tym samym stopniu do gwałtu i przemocy, co przyjemności i uciech, ale ich postępowanie za życia nie było uważane za niemoralne przez współczesnych, ani też nie jest brane pod moralny osąd – w naszym współczesnym rozumieniu – w chwili przekroczenia progów królestwa zmarłych. To, co decyduje o ich odmiennym pogrobowym losie, to nie ich moralność, ani też nie ich staranie, lecz irracjonalna przychylność bogów lub jej brak, na którą nie mieli pozytywnego wpływu. W Hadesie przebywa też grupa postaci, która miała negatywny wpływ na wolę bogów i odmiennie do wyżej wspomnianych bohaterów, podpadła bogom olimpijskim. Są wśród nich Syzyf, Tantal, Orion czy Tytios, którzy wskutek swoich bezbożnych czynów ponoszą teraz kary w Hadesie, polegającą na ciągłym powtarzaniu czynności, która nigdy nie prowadzi do pozytywnego skutku. Do najsurowiej ukaranych należą Tytani, którzy zostali strąceni do najniżej położonej warstwy Hadesu, Tartaru, określanego mianem więzienia, z którego nigdy już nie będą mogli wyjść. Homerycka wykładnia mitologii wskazuje jednoznacznie na zależności losu człowieka od woli bogów. Wszystko zatem, co zgodnie z jej przesłaniem człowiek może i powinien czynić, to być posłusznym woli bogów, żyć z nimi w pokoju (pax deorum) i stosownie o nich dbać, a więc m,in. składając ofiary (cultus deorum). Tak postępując człowiek uniknie losu męczenników jak Syzyf, a może nawet uda mu przypodobać bogom, za wola których uniknie mdłego losu podziemnych cieni i trafi na pola Eleusis. Powstałe w późniejszym okresie nurty religijne (misteria Demeter) proponowały zainteresowanym możliwość zyskania przychylności bogów, która w konsekwencji, tak jak w przypadku Menelaosa, prowadziła ich dusze na pola Eleusis. Warunkiem zyskania tej przychylności było uczestnictwo w szczególnym rodzaju praktyk kultowych, które rozwijały się niejako poza tradycyjną religijnością. Wiązało się to m.in. z wtajemniczeniami w misteria Demeter (praktykowanymi w sanktuarium w Eleusis, około 30 km od Aten). Przystąpienie do tych ceremonii wymagało od kandydata do wtajemniczeń przejścia okresu przygotowawczego, na który się składały tzw. mniejsze misteria, a później, przed właściwymi misteriami, należało odbyć posty i złożyć stosowne ofiary. Udział we wtajemniczeniach nie nakładał na myste, tak nazywała się osoba wtajemniczona, konieczności zmiany swoich dotychczasowych praktyk życiowych, zwyczajów żywieniowych czy ubioru. Nie nakładały na niego również żadnych norm etycznych czy moralnych zaleceń. Całość wysiłku koncentrowała się na okresie przygotowawczym i przejściu samej ceremonii. A po wszystkim mysta żył jak poprzednio, z tą jednak różnicą, że po wtajemniczeniach spodziewał się lepszego losu swojej duszy po śmierci – na polach eleuzyńskich. W podobnej intencji działali tzw. orficy. Krążyli oni po świecie helleńskim, niczym wędrowni kapłani, i tym, którzy zechcieli podzielić ich teologiczne przekonania świata i rytuały oferowali lepszą drogę po śmierci. Jednak w przeciwieństwie do kapłanów z Eleusis oczekiwali od zainteresowanych nie tylko odprawiania ceremonii, lecz większy nacisk kładli na troskę człowieka o właściwe postępowanie i troskę o duszę za życia. Według bowiem orfików dusza przechodziła cykl śmierci i narodzin w celu zyskania czystości, która pozwalała ostatecznie odejść duszy człowieka do świata bogów. I tę właśnie czystość zyskiwano m.in. przyjmując orficki styl życia, polegający m.in. na praktyce niespożywania pokarmów mięsnych (czyli tych, przez które podróżowała według ich wierzeń dusza), praktyce rytuałów oczyszczających (katharmoi) oraz odśpiewywaniu pieśni rytualnych (hieroi logoi) zapewniających właściwe losy duszy po śmierci. W kręgach orfickich nie doszło ostatecznie do powstania kanonu praw etycznych czy moralnych, a ich praktyki sytuują orfików nadal w kręgu rytualnej zależności od woli bogów, choć z zaznaczającym się przesunięciem akcentu na osobiste zaangażowanie człowieka, na jego trosce o właściwe postępowanie. Los życia i śmierci w swoje ręce próbują wziąć pierwsi filozofowie (tzw. archeolodzy), tacy jak Tales, Anaksymander, Anaksymens, Heraklit, a później Parmenides, Demokryt, Anaksagoras czy Empedokles. Szukają pierwiastka (arche), z którego zbudowana jest natura świata (physis), a wiec zarówno cały świat fizyczny, co świat bogów i ludzi. Można przypuszczać, że owi filozofowie zdobywając wiedzę na temat pierwiastka, z którego zbudowane jest wszystko, który rządzi naturą, a więc i bogami i ludźmi, spodziewali się wejść w posiadanie sił, które umożliwiłby im wpływ na naturę. Tym samym wiedza ta umożliwiałaby im osiągnięcie bądź lepszego los po śmierci, losu Menelaosa, bądź wręcz nieśmiertelność, jeśli nie boskości samej. Swoje nadzieje pokładali w poznaniu i zdobyciu wiedzy. Choć działali w świecie wypełnionym nabożnym strachem wobec bogów, coraz częściej sięgali wzrokiem nieba. Sukces swojego powodzenia uzależniali jednak nie od postępowania etycznego, duchowego, lecz od zdobycia wiedzy, która siłą rzeczy mogła być udziałem tylko nielicznych. Pierwszy krok w kierunku uzależnieniu pośmiertnego losu duszy od moralnego postępowania człowieka czyni Pitagoras i jego towarzysze, tzw. pitagorejczycy. Pozostają oni częściowo nadal w nurcie swoich poprzedników, również nauczają o pierwszej zasadzie arche, za którą mają liczbę. Dokonują jednak syntezy i zwracają uwagę na konieczność właściwych wyborów, które człowiek winien dokonać, aby odnaleźć właściwą drogę prowadzącą go do szczęścia. Tak więc z jednej strony szukają wiedzy o budowie świata, m.in. o arche, ale wiedzy tej potrzebują nie dla niej samej, lecz po to, aby mądrze wybierać. Esencję swoich nauk zawierali w micie o Heraklesie na rozstajnych drogach. Mit opowiada o dylemacie młodego Heraklesa, stojącego na rozdrożach przed koniecznością wyboru drogi, którą będzie podążał w dalszym, dorosłym życiu. Na jednej z dróg pojawia się piękna dziewczyna o imieniu Kakia (z gr. „Zła”). Zachęcała ona Heraklesa do pójścia jej drogą, obiecując łatwe, pozbawione wysiłku, usłane przyjemnościami życie – to zdaniem jest szczęście. Z drugiej strony nadchodzi skromna, uboższa urodą niewiasta o imieniu Arete (z gr. „Najdoskonalsza”, a dokładniej imię jej utworzone jest od gr. czasownika „ariskomaj”, czyli sprawiać, że ktoś lub coś staje się najdoskonalszym) i zachęca Heraklesa do wyboru swojej drogi, która nie będzie łatwa, lecz właśnie trudna, wymagająca pracy i wysiłku, ale prowadząca do szczęścia. Herakles zwraca się ku pięknej Kakii, ale wtedy miedzy kobietami dochodzi do wymiany zdań i okazuje się, że obietnice Kakii są złudne. Tym bowiem, którzy za nią podążają w próżniactwie, w wykwincie, w tłustym dobrobycie upływa im młodość, w nędzy i zaniedbaniu dożywają starości; muszą się wstydzić, kiedy pomyślą o tym, co dawniej czynili, i ciężarem przygniata ich to, co czynią obecnie. Lekko wprawdzie przewinęli się przez uciechy młodości, ale na starość zachowali dla siebie same zgryzoty. Jest to zatem pozór szczęścia. Ci zaś, którzy podążają za Arete, doznają losu przeciwnego, z przyjemnością przypominają sobie swe dawne uczynki i z prawdziwym zadowoleniem wykonują prace bieżące. A w nagrodę zdobywają doskonałą pod każdym względem szczęśliwość” (Ksenofont, Pisma Sokratyczne, II 21-33, tłum. L. Joachimowicz). Przykład herosa miał przekonywać śmiertelnych, że każdy może osiągnąć szczęście i będzie to zawdzięczać nie przypadkowi lub woli bogów, lecz własnej pracy i wysiłkowi. A prawdziwe szczęście, zaczyna się już w momencie właściwego wyboru, tu i teraz, na tym świecie, za życia. Mimo jednak wielkiego wysiłku Pitagorejczyków dopiero Sokrates z Platonem dokonują syntezy dorobku religijno-filozoficznego swoich poprzedników i przedstawiają, zwłaszcza Platon, zwartą koncepcję etyczną. Nowość myśli Platońskiej polega na tym, że podobnie jak poprzednicy, odnajduje on swoistą arche, która jest gwarantem szczęścia. Ową arche stanowi psychagogia, czyli troska o duszę i odpowiedzialność za czyny, których człowiek się dopuszcza. I w tym sensie tworzy Platon system etyczny, który uświadamia człowiekowi, że los, jaki go spotyka, zależy od niego, od tego, czy dobrze postępuje, czy właściwie dba o piękno swojej duszy. Tylko czysta dusza może wznieść człowieka ku niebu, ku boskości. Klucz do tej drogi stanowi mit o Heraklesie na rozstajnych drogach, który Platon przejmuje i adaptuje do swoich potrzeb w postaci tzw. metafory jaskini. Mit o Heraklesie i późniejsza jego filozoficzna i religijna recepcja odegrały istotną rolę w rozwoju kulturowym człowieka. Również Chrześcijaństwo nie pozostało obojętne na strach przed śmiercią, który dręczył w tej samej miedze ludzi bogatych, co niewolnik, jak tez pogan i Chrześcijan. Historia życia Jezusa przedstawiona w ewangeliach jest m.in. opowieścią o świadomości wyboru, którego dokonuje Chrystus i o trwaniu w swoim postanowieniu. Esencję tego wyboru obrazuje scena kuszenia Chrystusa przez diabła. Chrystus czterdzieści dni i nocy przebywa na pustyni bez jedzenia. Przybywa do niego diabeł i kusi zachęcając głodnego: ‘Jeśli jesteś Synem Bożym powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem’. Jezus nie ulega i odpowiada: ‘Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych’” (Ewangelia Mateusza IV, 1–4). Głód symbolizuje wszelki głód ciała, wszelkie potrzeby ciała, to co przyziemne, co przemijające, tak jak przyziemny i przemijający jest głód. Chrystus jednak trwa w słowie, we wszystkim tym, co oznacza grecki termin logos (λογος), czyli w tym, co należy do świata myśli i ducha, co przeciwstawne jest ciału i materii. Jezus daje temu wyraz później. Widać to wyraźnie podczas kazania na górze, w którym nawiązuje do mitu Heraklesa przywołując tzw. przypowieść o wąskiej i szerokiej bramie: „Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują” (Biblia Tysiąclecia, Ewangelia Mateusza, VII 13). Chrystus poucza, że przez życie można przejść wąską bramą, czyli trudną drogą, lub bramą szeroką, czyli drogą łatwą i przestrzega ludzi, aby wybierali tę pierwszą, gdyż tylko ona prowadzi do prawdziwego życia. Obietnica szczęścia, którą daje Chrystus odnosi się jednak, w przeciwieństwie do Heraklesa, nie do życia doczesnego, tu i teraz, lecz do życia pośmiertnego, ewentualnego tam i potem. Projekt „HADES 2011” podąża wątkiem strachu przed śmiercią, który od czasów starożytnych kształtował świadomość i postawę człowieka wobec śmierci i życia. Projekt „HADES 2011” to artystyczno-filozoficzna próba poszukiwań źródeł współczesnych lęków człowieka i sposobów sobie z nimi radzenia. To również próba odpowiedzi na pytanie, ile z tych starożytnych lęków pozostało we współczesnej kulturze, jak się zmieniały, jak ewoluowały, jaka rolę dziś pełnią, czy w ogóle i w jakiej formie są obecne we współczesnym życiu. |














